Mapa dolnośląskie kujawsko-pomorskie lubelskie lubuskie łódzkie małopolskie mazowieckie opolskie podkarpackie podlaskie pomorskie śląskie świętokrzyskie warmińsko-mazurskie wielkopolskie zachodniopomorskie

Choroba lokomocyjna

 

Jest uciążliwa i potrafi zepsuć niejedną wycieczkę rodzinną. Sprawia, że jazda samochodem dla dziecka to pewnego rodzaju trauma, a dla nas – rodziców – dawka emocji i oczekiwania w napięciu końca podróży.
Oto przed państwem: choroba lokomocyjna.

 

Skąd się bierze?
Przyczyną tej choroby jest sprzeczność komunikatów, jaka zachodzi podczas owej lokomocji. Pierwszym nadawcą jest wzrok, który wysyła do mózgu sygnał, że nasze ciało się porusza (widzimy bowiem zmianę otoczenia, przed naszymi oczami „przelatuje” krajobraz). Drugim – błędnik (narząd równowagi), dla którego różne czynniki wskazują, że ciało jest w bezruchu (przecież podczas jazdy siedzimy). Wskutek tego w układzie nerwowym występuje chaos, który uruchamia reakcje obronne organizmu.

Jakie to reakcje?
Najczęstszym objawem choroby lokomocyjnej jest uczucie zmęczenia, senność, zawroty (rzadziej bóle) głowy. Później mogą wystąpić nudności i wymioty. Rzadziej mówi się o tzw. „zimnych potach” czy uczuciu suchości w ustach. Tak naprawdę jest to kwestia indywidualna – podobnie jak jedni odczuwają te objawy nawet na równej drodze, a inni dopiero na terenach pagórkowatych, licznych zakrętach czy w momentach naprzemiennych, gwałtownych przyspieszeń i hamowań.

Kwestia wieku
Odpowiedź na pytanie, dlaczego ta przypadłość dotyczy w większej mierze dzieci niż dorosłych, jest bardzo prosta i wiąże się z przyczyną jej powstania. System nerwowy kształtuje się do 5 roku życia, wówczas jest mniej dojrzały i mniej odporny na sprzeczne bodźce. Co prawda, niemowlęta podróż znoszą z reguły łatwo, gdyż przyzwyczajone są do kołysania od początku. Jednak nie ma powodu do obaw – to, że wasze dzieci mają chorobę lokomocyjną teraz, nie musi oznaczać, że będą borykać się z nią do końca życia!

Recepta na przyjemną podróż
Zawsze można przechytrzyć chorobę lokomocyjną i zastosować się do kilku zaleceń. Przed wyjazdem należy unikać sytych posiłków (ale jazda z pustym żołądkiem też nie jest wskazana!) i nie pić gazowanych napojów. Z kolejnym może być już trudniej: być wypoczętym i zrelaksowanym, co przed podróżą – zwłaszcza dla cierpiących na tę chorobę – jest nie lada wyzwaniem. W pojeździe zająć miejsce przodem do kierunku jazdy, z dala od miejsc umieszczonych „na kole”. Fotelik dziecka najlepiej ulokować na środku, by nie miało ono większej możliwości obserwować „migających” drzew czy słupów, co tylko pogarsza sprawę. Najlepsza pozycja to półleżąca, z zamkniętymi oczami (wtedy oczy i mózg odpoczywają), więc nie dawajmy dziecku podczas jazdy do oglądania książek. Ważne jest także częste wietrzenie pojazdu (nieraz sam zapach spalin czy klimatyzacji nasila uczucie nudności), ale też postoje, kiedy to dziecko może zaczerpnąć świeżego powietrza. I na koniec rzecz najważniejsza: unikać przy dzieciach rozmów o wymiotowaniu, nie podsycać atmosfery obawami przed potencjalnymi dolegliwościami, gdyż organizm dziecka jest w stanie to wyczuć - wtedy przychodzi dodatkowy stres, a i swoją rolę odgrywa tu siła podświadomości.

Przezorny zawsze ubezpieczony
Niestety musimy być przygotowani na wszystko. Nie zapomnijmy więc zabrać ze sobą torebek foliowych na ewentualne wymioty, ubrania na zmianę, wody w butelce i chusteczek. W miarę możliwości zabezpieczmy pokrowiec fotelika, bo chyba sami nie chcielibyśmy spędzić reszty podróży w warunkach niekomfortowych. Najważniejsze, by pamiętać, że podróż bez „niespodzianek” to podróż, w którym dziecko jest zajęte i myśli tylko o rzeczach przyjemnych. Tu przydadzą się płyty z piosenkami (lub z muzyką relaksacyjną), ulubione zabawki, przytulanki…

Jest na to i lekarstwo
Jeśli wasze dzieci naprawdę źle znoszą jakąkolwiek podróż i nie pomagają naturalne metody zapobiegawcze, można posiłkować się lekami. Dostępne są one w różnych postaciach: mogą to być np. tabletki lub cukierki imbirowe (imbir zmniejsza pobudliwość błędnika i zapobiega mdłościom), gumy do żucia Travel-Gum 20mg przeznaczone dla dzieci od 15 lat (dla młodszych – 10mg) albo plastry Transway naklejane na nadgarstku, które poprzez masaż odpowiedniego punktu ciała łagodzą objawy i działają na zasadzie akupresury. Te ostatnie można stosować u dzieci w wieku 3 lat, jednak pozostawiają zaczerwienienie i deformację naskórka, co później mija. Pozbawione skutków ubocznych są również takie środki jak: Lokomotiv w syropie (nawet o smaku landrynek) dla dzieci od 3 lat, drażetki i kapsułki od 6 lat czy Avioplant od 6 lat, zawierające właśnie sproszkowany wyciąg imbiru. Przeciwwymiotnie działa również Aviomarin, jednak może on powodować zmęczenie, senność i zaburzenie koncentracji.

Powyższe leki mają zwolenników i przeciwników, ponieważ każdy organizm jest inny i działa na coś innego. Nie spodziewajmy się także po nich cudów – one tylko łagodzą objawy,
nie leczą!

Liczba miejsc w serwisie: 855